Ciało podąża za umysłem… jest ucieleśnieniem tego w co wierzysz

Jak pisze Hawkins w Technice Uwalniania „Ciało jest posłuszne przekonaniom umysłu” Czy jest możliwe, że pokarm jaki dostarczam ciału, zostaje przyjęty w taki sposób jaki o nim myślę? Dlatego jedne osoby są uczulone na określony rodzaj pokarmu – bo w którymś momencie uwierzyli, że alergia jest możliwa, że coś co jem może szkodzić. Jedni jedzą wiele i nie tyją… a inni na sam kęs ciasta czują jak przybiera im w boczkach.

Czy jest możliwe, że sami sobie tworzymy cielesne problemy?

Czy gdybym porzuciła przekonania, że cukier szkodzi, sól zabija, mleko jest wątpliwe, soki bezwartościowe, warzywa niezbyt smaczne… i wiele wiele innych – moje ciało swobodnie mogło by przyswajać to co potrzebuje a resztę przepuszczać przez siebie?

Czy ktoś komu szkodzi np. gluten, jedząc chleb z miłością – będzie go jadł na zdrowie – i nic się nie będzie działo?

Czy wewnętrzny lęk i poczucie winy są przyczyną wszelkich dolegliwości fizycznych, są wymierzaniem samemu sobie kary? Bo właśnie na to zasługuję?

Dobrym przykładem będzie przeziębienie „Myśl, że wszyscy się przeziębiają” (przekazywana w mediach w tzw „sezonach grypowych”) przyjęta przez osobę, która ma odpowiednio dużo poczucia winy, lęki i naiwnie podchodzi do spraw świadomości. Mając nieuświadomione poczucie winy , osoba nieświadomie czuje , że „zasługuje” na to, by się przeziębić. Ciało jest posłuszne przekonaniu umysłu, że przeziębienie wywołują wirusy, które się łapie i są zaraźliwe. W ten sposób ciało kontrolowane jest przez przekonanie, w które wierzył umysł, manifestuje przeziębienie. ” [Technika Uwalniania Hawkins str 258]

Gdyby tą zależność przyłożyć do tematu otyłości, nadwagi? Ja jakiś czas temu doświadczyłam olśnienia, że stan bycia w nadwadze, jest dla mnie wymówką. Jest solidnym pretekstem, by nie robić rzeczy o których marzę, no bo przecież… nadwaga obrazuje niespójność, generuje we mnie poczucie zakłopotania i wstydu, poczucie bycia ograniczoną i zamknięta we własnym ciele.

Gdyby tak…
Myśl, że wszyscy tyją jedząc określone produkty spożywcze, przyjęta przez osobę, która ma odpowiednio dużo poczucia winy, lęki i naiwnie podchodzi do spraw świadomości. Mając nieuświadomione poczucie winy , osoba nieświadomie czuje , że „zasługuje” na to, by być „gruba, wielka, tłusta”. Ciało jest posłuszne przekonaniu umysłu, że gromadzenie zapasów wywołuje zakazane jedzenie, które wiele razy wymieniano w artykułach, reportażach na temat profilaktyki otyłości . W ten sposób ciało kontrolowane jest przez przekonanie, w które wierzył umysł, manifestuje nadwagę, otyłość.

Kiedyś czytałam o kobiecie na restrykcyjnej diecie, gdzie efekt redukcji masy ciała był widoczny. Pani chudła „jak należy” i w ramach eksperymentu (by udowodnić wpływ psychiki na proces) poproszono ją by co dzień w drodze do pracy zatrzymywała się na 15 minut przed witryną cukierni i patrzyła na te wszystkie słodkości, które wedle jej wiary były przyczyną jej stanu. Po tygodniu odnotowała wzrost masy ciała, mimo braku zmian w odżywianiu. Jej wiara, że to co ZAKAZANE jest przyczyną jej otyłości – była przyczyną wzrostu wagi, nie owe wyklęte słodkości. Przekonanie uruchomiło poczucie winy i lęk… i samo patrzenie na słodkości i powiązane z tym poczucie winy i lęku – uruchomił reakcję w ciele. Nawet nie musiała tego jeść… by zacząć tyć.

W najbliższym czasie będę uczyć się widzieć przekonania w mojej głowie związane z jedzeniem, poszczególnymi produktami, moim ciałem…

Otóż nasze ciało nie jest przyczyną. Ono jest skutkiem. Ciało jest bowiem stale programowane przez nasze myśli i emocje. To, jak wygląda, na co choruje w tej chwili i co mu dolega przez całe życie – to zapis naszych przekonań.

Będę również wracać do Technik Uwalniania SPRAWDŹ NAGRANIA MP3

Posted in Ciekawa źródła

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *