Nie musisz być wesoła w każdej chwili, smuteczki też są OK

Dziś odczuwałam spadek energii, chęci. Czułam zmęczenie. Nie było to związane wyłącznie z jedzeniem, naturalnie. Nie ma co w takich sytuacjach zwalać winy na cokolwiek, a w szczególności na zmianę sposobu żywienia. Kiedyś stawało się to dla mnie hakiem, wymówką by przestać… no bo skoro źle się czuję to pewnie przez to, że tak „mało” jem (tego co zwykłam jadać).

A to naturalne, że nikt nie funkcjonuje na szalonych obrotach, tryskając energią, każdego dnia swojego życia. Są dni kiedy dobrze jest zwolnić i pozwolić sobie na spowolnienie, postój. Można poćwiczyć jak ja wczoraj, akceptację siebie w stanie jakim aktualnie jestem. Jest smuteczek – ok, jest zadum – ok, niech będzie. Bo warto każdego dnia pamiętać, że niezależnie od tego jak się czujesz – to jest OK. Gdy płaczesz, jesteś smutna – tak taka też możesz być!

Posted in Refleksyjnie o ciele

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *