Świadomość ciała, transformacja odżywiania

Ciało podąża za umysłem… jest ucieleśnieniem tego w co wierzysz

Jak pisze Hawkins w Technice Uwalniania „Ciało jest posłuszne przekonaniom umysłu” Czy jest możliwe, że pokarm jaki dostarczam ciału, zostaje przyjęty w taki sposób jaki o nim myślę? Dlatego jedne osoby są uczulone na określony rodzaj pokarmu – bo w którymś momencie uwierzyli, że alergia jest możliwa, że coś co jem może szkodzić. Jedni jedzą wiele i nie tyją… a inni na sam kęs ciasta czują jak przybiera im w boczkach.

Continue reading „Ciało podąża za umysłem… jest ucieleśnieniem tego w co wierzysz”
Posted in Ciekawa źródłaLeave a Comment on Ciało podąża za umysłem… jest ucieleśnieniem tego w co wierzysz

Cudownie jest o tym nie myśleć…

Przez wiele lat słowo dieta, ograniczenia ciągnęły się za mną jak łańcuchy, które nie pozwalają swobodnie iść, a co dopiero radośnie pląsać po świecie .

Dziś upływają pełne 3 tygodnie od naszego postanowienia o kolejnej zmianie w naszym żywieniu. Wiecie co? Wcale nie myślę o tym co mam zjeść, a co potem, a co potem… odpuściłam jedzeniowy obłęd. Powoli też odpuszczam WAGOWY obłęd.

Continue reading „Cudownie jest o tym nie myśleć…”
Posted in Refleksyjnie o cieleLeave a Comment on Cudownie jest o tym nie myśleć…

Czas biegnie szybko, dobrze wiedzieć, że robi się coś dobrego

Wczoraj ze zdumieniem zauważyłam, że minęły już 9 dni od naszego postanowienia! Taka ciągłość, przerywana nocami. Czas przy trójce dzieci biegnie szybko, dlatego przyjemnie jest budzić się każdego dnia rano i mieć pewność, że robię coś dobrego dla siebie i całej rodzinki.

Continue reading „Czas biegnie szybko, dobrze wiedzieć, że robi się coś dobrego”
Posted in Refleksyjnie o cieleLeave a Comment on Czas biegnie szybko, dobrze wiedzieć, że robi się coś dobrego

A może by tak ponownie… zająć się żywieniem

Dziś powróciła mi do głowy myśl by zając się żywieniem, jak za starych studyjnych czasów. Żywienie człowieka, to temat tak bardzo mi bliski! Głównie dla tego, że od kiedy pamiętam relacja z jedzeniem była niezdrowa.

Continue reading „A może by tak ponownie… zająć się żywieniem”
Posted in Refleksyjnie o cieleLeave a Comment on A może by tak ponownie… zająć się żywieniem

Z dziennika… 6 dzień, minus 2,1 kg

Dziś po pełnych 6 dniach dbania o to co jem, stanęłam na wagę i wskazuje -2,1 kg. Stałam tak na niej i nie wiedziałam czy się cieszyć, czy zachować dystans. Pamiętam z przeszłości, że wielokrotnie wpadałam w obłęd ważenia, albo będąc na „diecie” ważyłam się często, a było to motywatorem i wyznacznikiem jak mi idzie na diecie. To znów po odstawieniu diety, unikałam wagi jak ognia, ze strachu, że pokaże to czego nie chciałam widzieć. Czułam, że tyje, ale wolałam przymykać na to oko.

Continue reading „Z dziennika… 6 dzień, minus 2,1 kg”
Posted in Mierzalne zmiany, Refleksyjnie o cieleLeave a Comment on Z dziennika… 6 dzień, minus 2,1 kg